W poprzednim wpisie zaprezentowałem krótko dane dotyczące klikalności wyników naturalnych i reklam Adwords. Dzięki informacjom znalezionym we wpisie, który podesłał Leszek Wolany udało mi się zrobić schemat arkusza kalkulacyjnego, który przydał mi się do oceny potencjału strony www. Ale po kolei.
Pisałem już wcześniej, że wg mnie najlepszą w większości przypadków metodą rozliczań z klientami jest rozliczanie za ruch – nie, jak jest to przyjęte za pozycje. Dlaczego? To właśnie ruch jest tym, co zdobywamy dla klienta za pośrednictwem wyszukiwarki. Klientowi zależy rzecz jasna na sprzedaży, ale nie możemy w wielu przypadkach monitorować zarówno wszystkich kanałów sprzedaży (telefon na stronie, kontakt mailowy, czy kontakt bezpośredni). Oczywiście, gdy jest to możliwe należy to robić, rozliczenie za konwersje (dodatkowo w zależności od ich wartości) jest jednak rozwiązaniem idealnym.
Rozliczenie za ruch pozwala również uniknąć nieprzyjemności związanych z pozycjonowaniem fraz, które nie wygenerują klientowi ruchu, a co za tym idzie będą dla niego zupełnie niepotrzebnie poniesionym kosztem. Niektóre firmy nie przywiązują do tego wagi, w efekcie na forach pojawiają się takie wątki. Monitoring jakości ruchu jest często możliwy po stronie klienta i jest w jego interesie, natomiast samo dostarczenie tego ruchu leży po naszej stronie. Jeśli mamy możliwość pozycjonowania fraz z długiego ogona, często przy mniejszym nakładzie możemy osiągnąć podobne lub lepsze efekty, niż rywalizując na najbardziej oblegane frazy. Co więcej, przy takim rozliczeniu to właśnie wiedza (i wyczucie) związane z doborem fraz pozwala zyskać przewagę.
Arkusz, który przygotowałem pozwala łatwo obliczyć, jakiego ruchu możemy spodziewać się poprawiając pozycję frazy, dla której strona znajduje się w pierwszej dziesiątce wyników.
Aby to zrobić, należy wyeksportować określoną liczbę najlepszych pod względem ruchu fraz z Google Analytics. Ponieważ różnice współczynników wynoszą często kilka procent, warto przefiltrować lub wybrać te frazy, które wygenerowały ponad 10 odwiedzin (arkusz działa oczywiście również dla mniejszych wartości). Listę tych fraz możemy następnie dodać np. do Free Monitor for Google, ustawiając zakres monitorowania na 10.
Mając do dyspozycji frazę, pozycję i liczbę odwiedzin, otrzymujemy dane dotyczące odwiedzin na każdej z pozycji – a tym samym sumę odwiedzin dla top1 dla wszystkich fraz. Porównując obie sumy możemy zobaczyć, jak duży ruch może wygenerować nam nasz zestaw fraz.
Aby pobrać plik, wypełnij formularz. Link otrzymasz na maila. Opinie mile widziane 